Gdy pada albo szybko robi się ciemno: gdzie chodzić po Bieszczadach
Jeśli widać, że nie będzie widać, nie wchodź na połoninę. Widok z Caryńskiej we mgle to biała ściana, a wiatr na grzbiecie potrafi dać w kość. To dobry moment, żeby zejść do lasu.
Las w deszczu ma zresztą swój urok: zapach mokrych liści, cisza, brak ludzi. Wybieraj trasy dolinne albo prowadzące pod koronami drzew, gdzie wiatr i deszcz są mniej dokuczliwe.
Gdzie iść
Na złą pogodę dobrze nadają się Jeziorka Duszatyńskie (jeziorka osuwiskowe z 1907 roku w rezerwacie Zwiezło, z Duszatyna podejście trwa około 1¼–1½ godziny), rezerwat Sine Wiry, czyli przełom rzeki Wetliny w lesie, oraz ścieżki spacerowe i przyrodnicze Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Możesz też dojść do Łopienki szeroką drogą (około 2,5 km od parkingu między Cisną a Bukowcem). To nie są spektakularne trasy, ale są bezpieczne i przyjemne. Opisy i długości znajdziesz w sekcji Trasy. Przed wyjściem sprawdź, czy szlak jest otwarty i w jakim jest stanie.
Krótkie dni
Jesienią i zimą pułapka jest zawsze ta sama: wychodzisz o dziesiątej, bo śniadanie i pakowanie, a o piętnastej robi się szaro. Licz czas przejścia z zapasem, zabierz czołówkę nawet na godzinny spacer i ustal godzinę zawrócenia, po której wracasz niezależnie od tego, gdzie jesteś.
Po deszczu strome zejścia są śliskie, szczególnie korzenie. Przydadzą się kijki i buty z dobrym bieżnikiem, bo to one robią największą różnicę.
Jeśli GOPR ostrzega, wieje bardzo mocno albo zapowiadają się burze, zostań na dole. Góry nie uciekną. Sprawdź prognozę i przygotuj plan B.