Przejdź do treści

Rowerem po Bieszczadach: co da się zrobić i czego nie wolno

Pamiętaj: Bieszczady nie są płaskie. Na mapie droga wygląda niewinnie, a w rzeczywistości ciągnie się w górę tak długo, że można stracić ochotę na jazdę. Nie planuj 60 kilometrów jak na nizinie.

Rekreacyjnie

Najłatwiejsza opcja to trasa wokół Jeziora Solińskiego, przez kilka miejscowości nadjeziornych, z widokiem na wodę i zaporę. Trasy wokół jeziora mają kilka podjazdów, a ich długość zależy od wybranego wariantu, więc dobierz pętlę do kondycji.

Dla bardziej doświadczonych

Dłuższe trasy w głębi Bieszczadów mają długie podjazdy, a pogoda potrafi się zmienić. Rower elektryczny to tu rozsądne rozwiązanie: nie robi z jazdy spaceru, ale pozwala cieszyć się widokami zamiast walczyć z każdą stromizną.

Ważne ograniczenie

W Bieszczadzkim Parku Narodowym jazda na rowerze jest dozwolona na drogach publicznych i na trzech wyznaczonych trasach w dolinie górnego Sanu. Po pozostałych szlakach nie wolno jeździć. Przed wjazdem na leśne drogi poza parkiem upewnij się, że są dopuszczone do ruchu rowerowego.

Wypożyczalnie

Rower wypożyczysz w wielu miejscowościach, m.in. w Polańczyku, Solinie, Cisnej czy Ustrzykach Górnych. Zestawienie znajdziesz w wypożyczalniach, gdzie da się filtrować po typie sprzętu. W sezonie e-biki znikają jako pierwsze, więc zadzwoń wcześniej.

Na trasie

  • Zawsze kask i sprawne hamulce.
  • Woda w większej ilości, niż wydaje się potrzebne.
  • Zapasowa dętka i podstawowe narzędzia.
  • Sprawdź prognozę, bo deszcz robi zjazdy śliskimi.
  • Nie ufaj własnym szacunkom czasu, bieszczadzki kilometr trwa dłużej niż zwykły.

Nocleg na rowerowy wyjazd wybierz w noclegach, najlepiej z zadaszoną przechowalnią na rowery.

Źródła

Masz pomysł na artykuł o Bieszczadach? Napisz do redakcji.